wtorek, 2 lutego 2010

Przez trudy

Przeglądałem i przeglądałem. Miliony kliknięć i uderzeń w klawiaturę, aż głowa bolała. Moje listy zaczynały niepokojąco zapełniać się coraz to większą ilością ofert sprzedaży i wynajmu... Pomyślałem: "Przecież jak ja bym miał cały rok to bym tego nie zdążył obejrzeć". Trzeba coś wykreślić. Złapałem pierwszą listę z brzegu, była to lista pt. "Domy Marki i okolice" zacząłem przeglądać i stwierdziłem, że chyba coś nieświeżego zjadłem jak robiłem tą listę. Lista około pięćdziesięciu pozycji z czego trzy czwarte poza moim zasięgiem finansowym. Drwalem czerwony długopis i powykreślałem to co tak skrzętnie notowałem wcześniej otumaniany zmęczeniem. Zostało "marne" kilkanaście pozycji. Niedługo nadejdzie czas aby odwiedzić Marki.

0 komentarze:

Prześlij komentarz